Następny Mecz

00 00 00 00
Lechia Sędziszów Małopolski
vs
Korona Rzeszów
sobota, 31 październik 2020 15:00 | Sędziszów Małopolski

Ostatni Mecz

sobota, 17 październik 2020
Lechia Sędziszów Małopolski 1 : 1 Partyzant Targowiska
11:00

Tabela Wyników

Poz. Zespół / Drużyna M Pkt
1. Piast Tuczempy 17 34
2. Karpaty Krosno 17 34
3. Korona Rzeszów 17 31
4. Izolator Boguchwała 17 31
5. Igloopol Dębica 17 30

fot.Marcin Kędzior


Lechia Sędziszów - Resovia II Rzeszów 4:3 (3:1)
Al.Czółno (26 min. - rzut karny, 44 min. - rzut karny), Potwora (28 min.), Urbaniak (56 min.) - Cholewa (8 min.), Mikrut (90+27 min.)

 

Lechia: 1.Ł.Ćwiczak - 3.Łagowski (17.J.Posłuszny 62'), 2.Lesiński, 16.Rogóż, 20.Al.Czółno (4.Linek 90+7') - 15.Am.Czółno (14.B.Posłuszny 56'), 8.Róg (13.Malisiewicz 90+13'), 10.Salamon (6.Ösztreicher 56'), 7.Potwora - 27.Urbaniak - 18.Makuch (11.O.Ćwiczak 50')

Resovia: 1.Siryk - 3.Chuchro, 4.Ecker (9.Mikrut 46'), 5.Drozd, 7.Usarz (23.Wolański 60'), 10.Kojder (20.B.Tolmachov 90+17'), 14.Krzysztofek (39.Kiełbasa 27'), 17.Kałaska21.Fluda (12.Olko 43'), 30.Cholewa - 32.Szymkiewicz (22.Bomba 60')

 

Żółte kartki: Rogóż, B.Posłuszny - Wolański
Czerwona kartka: Siryk
Sędziowie: Marcin Kogut, Paweł Pawlus, Paweł Małysz (Kolegium Sędziów Przemyśl)

 

W środę 29.07.2020r. o godzinie 17:00 po prawie 10 latach oczekiwania 4 liga wróciła do Sędziszowa Małopolskiego. Inauguracyjny mecz odbył się w ramach 2 kolejki ligowych zmagań, a naszym przeciwnikiem był młody zespół rezerw Resovii Rzeszów. Po porażce w 1 kolejce, nasza drużyna koniecznie chciała zdobyć pierwsze punkty w ligowych rozgrywkach. Dopisała pogoda, dopisali kibice, były puchary, pamiątkowe patery i podziękowania od pana Burmistrza Bogusława Kmiecia i samorządowców oraz v-ce prezesa podkarpackiego Związku Piłki Nożnej pana Wiesława Lady.

Ale te wszystkie rzeczy łącznie z wynikiem zawodów do którego wrócimy w dalszej części relacji zeszły na drugi plan wobec dramatycznych wydarzeń, które rozegrały się w 67 minucie tych zawodów. Wtedy to nasz kierownik drużyny Arek Chorąży - postać kultowa i absolutna ikona naszego klubu, po udzieleniu pomocy naszemu zawodnikowi, wracając na naszą ławkę stracił przytomność i bezwładnie runął na murawę stadionu. Mecz został natychmiast przerwany, została udzielona w miarę możliwości pierwsza pomoc i z ogromnym zdenerwowaniem pozostało czekać na przyjazd pogotowia. Ten czas dłużył się niesamowicie. Po 20 minutach, w których to lekarze i ratownicy udzielali pomocy, kierownik został odtransportowany do szpitala. Cała sytuacja wyglądała i była bardzo poważna. Ale pisząc to sprawozdanie z perspektywy blisko 30 godzin po zajściu możemy powiedzieć, że zakończyło się ono szczęśliwie i Arek szybko wraca do zdrowia, ba udziela nam już telefonicznych wskazówek dotyczących organizacji wyjazdu na sobotni mecz do Pilzna.

Wracając do samego meczu to zaczęliśmy go ponownie od straty bramki w pierwszych minutach spotkania i wygląda na to że mamy jakiś problem z koncentracją w tym fragmencie gry, bo sytuacja powtarza się już kolejny raz. Od 15 minuty nasi chłopcy zaczynają grać na normalnym swoim poziomie i do końca pierwszej połowy prezentując naprawdę bardzo solidny poziom. Najpierw w 28 minucie doprowadzamy po rzucie karnym do wyrównania a strzelcem  bramki jest Aleksander Czółno. Minutę później wychodzimy na prowadzenie po dość ekwilibrystycznym zagraniu Kamila Potwory. W 42 minucie sędzia  dyktuje ponownie drugi już w tym meczu rzut karny dla Lechii i Aleksander Czółno zdobywa swoją drugą bramkę, a nasza drużyna wychodzi na dwubramkowe prowadzenie - 3:1.  W konsekwencji sprokurowania rzutu karnego bramkarz gości zostaje po czerwonej kartce (czy słusznie?) usunięty z boiska i w dalszej części zawodów drużyna gości  gra w osłabieniu. Po przerwie zawodnicy  Lechii mają absolutnie mecz pod kontrolą czego efektem jest czwarta bramka zdobyta po pięknej akcji przez Szymona Urbaniaka. Ten fragment meczu pomiędzy 15 a 60 minutą  to była Lechia, którą chcemy oglądać zawsze. Płynne akcje ofensywne, solidność w obronie, mnóstwo przechwytów w II linii – oglądało się to z dużą przyjemnością. W 62 minucie młody, ambitny zespól Resovii zdobywa bramkę zmniejszając straty i jest już 4:2. Potem nadchodzi ta nieszczęsna 67 minuta w której miały miejsce wydarzenia opisane na początku relacji. Po 20 minutowym oczekiwaniu na wznowienie gry, nasza drużyna jest kompletnie rozbita tym wszystkim co się stało. Trudno się temu dziwić, bo przecież wszyscy są związani emocjonalnie z osobą "Kiera" i skoncentrować się po takich zajściach, których byliśmy świadkami jest praktycznie niemożliwe. Ten okres wykorzystuje drużyna Resovii i w końcówce strzelają 3 bramkę, co spotęgowało tylko dodatkowo nerwowość w naszych poczynaniach. Ostatni gwizdek sędziego przyjmujemy z ulgą inkasujemy pierwsze 3 punkty w rozgrywkach 4 ligi, które w ten środowy wieczór nas jeszcze nie cieszyły. Na pewno ten mecz zostanie na długo w pamięci zawodników, kibiców i wszystkich innych ludzi związanych z Lechią. Już w sobotę 3 kolejka i czeka nas trudny wyjazd do Pilzna.