Następny Mecz

00 00 00 00
Lechia Sędziszów Małopolski
vs
Korona Rzeszów
sobota, 31 październik 2020 15:00 | Sędziszów Małopolski

Ostatni Mecz

sobota, 17 październik 2020
Lechia Sędziszów Małopolski 1 : 1 Partyzant Targowiska
11:00

Tabela Wyników

Poz. Zespół / Drużyna M Pkt
1. Piast Tuczempy 17 34
2. Karpaty Krosno 17 34
3. Korona Rzeszów 17 31
4. Izolator Boguchwała 17 31
5. Igloopol Dębica 17 30

Karpaty Krosno - Lechia Sędziszów 2:1 (0:0)

Dziadosz (79 min., 90+4 min.) - Makuch (90 min.)


Do Krosna w sobotę jechaliśmy z mocnym postanowieniem przełamania złej passy w którą wpadliśmy po 6 kolejce gdzie po raz ostatni zainkasowaliśmy 3 punkty. Zadanie było piekielnie trudne, bo Karpaty to drużyna która postrzegana jest jako jeden z faworytów ligowych zmagań i na pewno będzie bić się o awans. W składzie gospodarzy oprócz doświadczonych graczy na poziomie 3-4 ligi i młodzieży z miejscowego SMS występuje również dwóch obcokrajowców rodem z Portugalii. Taktyka na ten mecz ustalona przez trenera Słomskiego - to uważna gra w obronie, zagęszczenie środka pola przez praktycznie 5 pomocników i czekanie na swoje szanse w kontratakach.  Jak się okazało zdaje ona egzamin. Gospodarze prowadzą grę, są częściej przy piłce, ale nasza drużyna gra uważnie i mądrze w defensywie nękając Karpaty szybkimi atakami głównie skrzydłami. Gospodarze w pierwszych 45 minutach mają kilka okazji bramkowych, ale nie wykorzystują ich pudłując lub na posterunku jest rozgrywający bardzo dobre zawody Łukasz Ćwiczak. Sami też stwarzamy dogodne sytuacje, a chyba najlepszą  marnujemy po rajdzie prawego obrońcy Jakuba Lesińskiego i wycofaniu piłki na 16 metr gdzie nieobstawiony Damian Róg  będąc na wprost bramki nie trafia w futbolówkę. W drugiej połowie obraz gry generalnie się nie zmienia z tym że w okolicach 50 minuty po doskonałym prostopadłym podaniu z głębi pola na świetną pozycje wychodzi Stefan Osztreicher i będąc praktycznie sam na sam uderza w dolny róg bramki ale kapitalną interwencją popisuje się bramkarz gospodarzy. Po 70 minucie gospodarze mocno przycisnęli i na 10 minut przed końcem tego meczu wychodzą na prowadzenie. Nasza drużyna stawia wszystko na jedną kartę i spychamy Karpaty do defensywy. W 90 minucie obrońca gospodarzy w okolicach pola karnego fauluje szarżującego  na bramkę Karpat naszego zawodnika i za ten faul otrzymuje w konsekwencji drugiej żółtej, czerwoną kartkę. W międzyczasie sędzia dolicza 6 minut do podstawowego czasu gry. Rzut wolny wykonujemy bardzo sprytnie i Kamil Potwora wchodzi na pole karne gospodarzy na pełnej szybkości, centruje wzdłuż bramki na 5 metr, a Jakub Makuch dostawia nogę i piłka wpada do bramki Karpat. Szalona radość naszych zawodników, bo absolutnie zasługiwali na zdobycie choćby punktu. Do końca meczu zostaje jeszcze z doliczonego czasu 4 minuty, gospodarze grają w 10  więc ruszamy dalej po zwycięstwo stwarzamy sytuacje bramkowe, krośnianie się bronią mecz staje się całkowicie otwarty i szalony: albo my albo oni. W futbolu jest stara zasada „jak nie możesz wygrać to uszanuj ten punkt i zremisuj” i niestety sprawdza się to w 100 procentach. Po zdobyciu wyrównania zamiast cofnąć się szanować piłkę i dowieźć ten remis który patrząc z kim gramy był dobrym wynikiem poszliśmy na wymianę ciosów i gospodarze praktycznie w ostatniej akcji meczu strzelają zwycięską bramkę. Dramat, nasi zawodnicy są załamani ale jeszcze próbujemy atakować w ostatnich sekundach mamy rzut wolny z okolic pola karnego. Wszyscy zawodnicy łącznie z naszym bramkarzem wchodzą w pole karne ale wynik już się nie zmienia. Stracone w takich okolicznościach punkty bolą i długo jeszcze ten mecz tkwić będzie w głowach naszych zawodników ale jesteśmy pewni że po takim boju, choć przegranym w sobotę w meczu z również  faworyzowaną  Głogovią nastąpi przełamanie i zainkasujemy wreszcie 3 punkty. Nasza drużyna po prostu na to zasługuje i dlatego nasi drodzy kibice potrzebne jest też wasze wsparcie. Bądżcie z nami w to sobotnie popołudnie.